Dąb i Pani Lasu

Drzewa mają wpani-lasu2 sobie magię.
Jadę do lasu, gdy potrzebuję spokoju. Jeżdżąc po Mazowszu wypatruję wierzb rosochatych.
Są mi potrzebne.

I w mieście ich szukam. Przechodząc przez podwórka Starej Ochoty patrzę na pomarszczone wiekiem lipy i kasztanowce. Przypominają mi starych ludzi: z ich mądrością, dojrzałością, i… przymykaniem oczu na wybryki młodych. – My wiemy, my widziałyśmy – szumią.

To samo szumią wszystkie stare drzewa; a niektóre z nich sięgają korzeniami nawet kilkaset lat w głąb ziemi.

Dąb z kapliczką obok drogi na Nowe Miasto
Ogromne drzewo, na którym nieznany człowiek umieścił w 1903 r. Matkę Boską. Odkryliśmy to miejsce kilka lat temu jadąc z psami na leśny spacer. I wciąż tam wracamy.
TO jest w powietrzu. I jest gdy dotyka się kory drzewa lub patrzy pod słońce na drobną figurkę w niebiańskim płaszczu… – Mariuszek nazywa ją Panią Lasu.

Każdy z nas – Maminka, Mariuszek, ja – przeżywa wizytę u Dębu inaczej. Ale czekamy na nią wszyscy.

Ostatnio natknęłam się na więcej informacji o Dębie w Miszewie. I, choć nie potrzebowałam potwierdzenia, to upewniłam się, że Nasze Magiczne Drzewo jest naprawdę niezwykłe.

Dąb Piasta, bo takie oficjalnie nosi imię, nazywany jest również Dębem Zakochanych. Wyrósł z miszewskiej ziemi w czasach króla Jagiełły. Miejscowi mówią, że odpoczywał pod nim król Jan II Sobieski i z pewnością jest w tym ziarno prawdy, bo od tego króla – zwycięzcy nad Turkami – noszą nazwę sąsiedni wsie: Sobieski i Królewo. Pod konarami drzewa od dawien dawna znajdowali schronienie również zakochani…

Ten Dąb Starzec liczy ponad 650 lat. Cieszę się, że wciąż mogę do niego podejść, posłuchać, co chce mi opowiedzieć…

pani-lasu3pani-lasu1